poniedziałek, 13 października 2014

Rebirth of Mothra II (1997) reż. Kunio Miyoshi

   Chociaż pierwsza część Rebirth of Mothra okazała się dla mnie ciosem, gdyż liczyłem na naturalne przedłużenie serii Heisei, a dostałem miks namiastki dobrych produkcji Toho z jakąś konwencją rodem z Power Rangers, to przyjąłem to na klatę (wypłakałem się w poduszkę) i pogodziłem się z faktem, iż jest to produkcja jedynie dla dzieci. I tak właśnie będziemy ją analizować i oceniać ;)


   Już sam początek filmu daje nam przedsmak tego co będzie później. Głównymi bohaterami są dzieci, fabuła zawiera mocne eko przesłanie, a humor jest raczej prosty i delikatny, rzecz jasna podział na dobrych i złych wytyczony jest grubą kreską. Tym samym jest to całkiem niezła propozycja dla młodszej widowni, dająca jej sporo atrakcji i pozwalająca utożsamić się z bohaterami, a także będąca przybudówką przed poważniejszymi filmami z Godzillą. Dorośli też mogą obejrzeć ten film, ale tyczy się to raczej fanów, żądnych dobrej rozwałki i walk potworów w stylu serii Heisei.



   Fabuła okazuje się całkiem spójna i szybko wciąga w wir akcji. Jeśli przymknąć oko na kicz i wątki nakręcone pod dziecięcą publikę, to w całkiem przyjemny sposób można dotrwać do momentu kiedy zaczyna się draka z wielkimi potworami. Dagahra to kolejny potężny potwór na miarę japońskich gigantów lat 90'. Jego groźny wygląd i nietypowe zdolności pozwalające zatruwać otoczenie i przeciwników (trochę jak Hedora) dają nam w efekcie całkiem oryginalne monstrum. Mothra nie zaskakuje w sumie niczym nowym poza zmianą wyglądu, niestety w formie wodnej dość niedopracowanym. Do tego jako tło walk piramida-wyspa z otoczką mitycznej cywilizacji świetnie działa na wyobraźnię podnosząc atrakcyjność całej produkcji. Efekty specjalne to mistrzostwo na wysokim poziomie, rzecz jasna w wykonaniu Koichiego Kawakity.


   Aczkolwiek zaznaczyć muszę, że efekty specjalne i komputerowe wykorzystane przy scenach z kosmoskami (dla niezorientowanych takie małe wróżki latające na miniaturce Mothry) nie prezentują sobą tak wysokiego poziomu, ograniczając się raczej do stylu wspomnianych Power Rangers, ale to już część stricte dziecięca.

   Aktorzy spisali się całkiem dobrze, nie mamy tu żadnych niezapomnianych kreacji, ale to przecież film o wielkich potworach i baśniowych istotach stworzony dla dzieci, więc nie należy wymagać za wiele. A zapewniam, że to co jest w pełni wystarcza.

   Drodzy fani, kiedy już doczekacie się dzieci, to Rebirth of Mothra II ("jedynka" zresztą też) będą świetnym materiałem, by wprowadzić pociechy do świata japońskich wielkich potworów.


3 komentarze:

  1. trzeba bedzie kiedyś obejrzeć jak trafi się okazja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie jest ,,Rebith Mothra III"?

    OdpowiedzUsuń